Wolne jeżdżenie. To po męsku?

Wolne jeżdżenie. To po męsku?

Adrenalina to jeden z hormonów najbardziej kojarzonych z męskością. Gdy czujesz, jak jej poziom rośnie we krwi, zaczynasz czuć się dobrze i chcesz coraz więcej. Podczas jazdy autem, poziom adrenaliny podnosi się przede wszystkim wtedy, gdy wciskach pedał gazu do dechy, a wskazów szybko wędruje po prędkościomierzu. Czy jednak to jedyny sposób, by jeździć autem po męsku?

Niekoniecznie. Wielu właścicieli nowoczesnych, sportowych wózków wcale nie wykorzystuje pełnej mocy silnika. Nie kusi ich by sprawdzić, jak dużą prędkość są w stanie rozwinąć. Zamiast tego wolą jeździć… wolno. Drogim autem, które pod maską skrywa całe stano koni mechanicznych można dostojnie przejeżdżać ulicami miasta. Niech inni kierowcy zazdroszczą maszyny, którą posiadamy. Duża prędkość wcale nie jest niezbędna do tego, by wywrzeć naprawdę duże wrażenie.

W tej roli sprawdzają się również świetnie samochody typowo ekskluzywne, jak choćby reprezentujący barokowy przepych Rolls Royce. Nowe modele potrafią rozwinąć całkiem duże prędkości, ale ich właściciele raczej rzadko korzystają z tej opcji. Nie czują takiej potrzeby.